Strefa wiedzy

Zarządzanie sobą.
Opanowanie w sytuacjach stresu.

ZARZĄDZANIE SOBĄ
CZĘŚĆ III ‑ OPANOWANIE STRESU

3 Cze 20 | Uncategorized | 0 komentarzy

 Opanowanie w sytuacjach stresu

Okazuje się, że jedną z głównych trudnością z jaką się spotykamy w pracy jest stres i w tym zakresie podzielę się jedną sprawdzoną techniką, którą często także sam wykorzystuję.
Mówiąc krótko – jeśli chcemy zapanować nad silnym stresem najlepiej jest zrobić coś co zmusi nas do odwrócenia od niego uwagi. Otóż okazuje się, że wystarczy zastosować trzy dość proste zalecenia.

Ryc. Trzy zalecenia redukcji stresu

Po pierwsze – pomyśl o czymś konkretnym i spróbuj przywołać ten obraz. Teoretycznie to proste, jednak w praktyce może okazać się najtrudniejsze. Tego bowiem trzeba się nauczyć. Kiedy czujemy, że stres nas dopada należy możliwie szybko pomyśleć o jakimś konkretnym przedmiocie nie związanym z tą sytuacją. Możemy pomyśleć o konkretnej osobie, o wybranym budynku, naszym rowerze, okularach czy własnym kocie. Koniecznie przypomnijmy sobie szczegóły wyglądu tego „przedmiotu” – kolor, elementy składowe etc. Do czego to prowadzi? Oczywiście „zmuszamy” w ten sposób naszą uwagę do oderwania się od stresującego czynnika i skierowania jej na inny obszar. Co ciekawe, zalecenie mówi o tym, aby pomyśleć i skoncentrować się co prawda na czymś konkretnym, ale nie znajdującym się w naszym bezpośrednim otoczeniu. To wymaga zaangażowania znaczących zasobów uwagi, która po prostu nie jest w stanie jednocześnie trzymać się pierwotnego, wywołującego stres obiektu. To pierwszy sukces!

Po drugie – jak najszybciej zwolnij tempo oddychania. Najlepiej do 10 – 15 oddechów na minutę. To bardzo mało – ponad dwukrotnie wolniej niż przy normalnym oddychaniu. To jeszcze bardziej absorbuje naszą zasoby uwagę, gdyż musimy to robić intencjonalnie – trochę wbrew temu co narzuca nam organizm. Zwolniony oddech „zmusza” nasz organizm do spowolnienia procesów fizjologicznych: tętno, napięcie mięśniowe zostają w naturalny sposób ograniczone. Wolniejszy oddech to mniej tlenu, mniej tlenu to spowolnienie fizjologii. W automatyczny sposób wysyłamy dzięki temu informację do mózgu: „to nie jest sytuacja, w której muszę walczyć”. Uwalniamy dzięki temu pętle sprzężenia zwrotnego: uspokajamy mózg, a ten zaczyna uspokajać ciało, nad którym stopniowo odzyskujemy panowanie.

W tym momencie możemy wykonać ostatni krok, czyli zmienić postawę ciała na jak najbardziej otwartą. Co to oznacza? Zwykle jest to związane z podniesieniem głowy, lekkim odchyleniem ramion do tyłu, rozłożeniem rąk, a jeśli stoimy, to także przyjęciem bardziej stabilnej postawy. Nie chodzi tu o jakąkolwiek wyreżyserowaną postawę, lecz o taką, w której po prostu czujemy się swobodnie, pewnie, dobrze. Najlepiej zatem wcześniej przyjrzeć się sobie jak „zachowuje się nasze ciało” w sytuacji, gdy czujemy się komfortowo i zapamiętać, czy wręcz nauczyć się tego. Dzięki przyjęciu takiej postawy przypieczętowujemy odejście stresu – przynajmniej jego destrukcyjnego poziomu. Nie można bowiem być zestresowanym i zachowywać się swobodnie – organizm musi się na coś zdecydować, a jeśli działamy konsekwentnie to raczej zdecyduje, że właściwie nie ma powodu, by aż tak się stresować.

Okazuje się, że jeśli te trzy elementy wprowadzimy szybko i zdecydowanie to mamy niemal 100% pewności, że destrukcyjny stres minie i odzyskamy panowanie nad własnym zachowaniem. To działa, głównie dlatego, że wynika z bardzo skrupulatnej analizy neurofizjologicznej mechanizmów stresu. Gorąco polecam – już wielokrotnie wykorzystałem tę technikę i za każdym razem pomogła.

Odzyskanie panowania nad własnym stanem emocjonalnym oznacza także, że możemy swobodnie wykorzystywać swoją wiedzę i kompetencje. W sytuacji wystąpienia publicznego mówimy bardziej pewnie i z przekonaniem, łatwiej nawiązujemy kontakt z odbiorcami, wykorzystujemy techniki i narzędzia prezentacyjne. Przedstawione technika najlepiej się sprawdza w sytuacjach związanych z dużym napięciem emocjonalnym. Mogą to być różnorodne sytuacje zdarzające się nam w pracy, na przykład:

  • Wystąpienia publiczne, spotkania na forum etc.
  • Trudne spotkanie z przełożonym (lub innym współpracownikiem).
  • Konflikt w ramach zespołu.
  • Konieczność przekazania złych wiadomości.
  • Konieczność asertywnej obrony własnych racji lub stanowiska.
  • Obrona przed próbami presji i/lub manipulacji.

Priorytety zawodowe i osobiste – na czym tak naprawdę nam zależy

Zarządzanie sobą wymaga także pełnej świadomości naszych własnych celów, priorytetów i kluczowych wartości. Musimy po prostu wiedzieć dokąd zmierzamy i czym się kierujemy w naszych codziennych działaniach. W zasadzie nie można tego inaczej zrobić nić spokojne przemyślenie i zapisanie tych kwestii. Możemy to zrobić samodzielnie ale też możemy o tym porozmawiać z osobą, której całkowicie ufamy. Zachęcam.

 

W kolejnym artykule pt. “Work / Life balance & wellbeing”, omówię jak rozwijać tę kompetencję.

Przygotował:
Grzegorz Filipowicz
www.keytraining.pl/grzegorz-filipowicz/